Kiedy wracam kolejny raz do Cassino, nie witają mnie zabytki tak charakterystyczne dla wielu włoskich miast, lecz przede wszystkim powojenna, często dość surowa architektura. To zderzenie z miastem odbudowanym po wojnie niemal od podstaw, od razu przypomina mi, jak wielkie było jego zniszczenie. Cassino opowiada o swojej historii nie tylko pomnikami i tablicami. Opowiada ją też ulicami i budynkami, które powstały już po wojnie.

Bombardowanie i zagłada miasta

Pomnik Pokoju Cassino

15 marca 1944 roku to zapewne najtragiczniejsza data w historii Cassino. Tego dnia rozpoczęła się trzecia bitwa o Monte Cassino, a miasto zostało zbombardowane. O godzinie 8.30 nad Cassino nadleciały alianckie samoloty. Na niewielki obszar zrzucono ogromną liczbę bomb, a po kilku godzinach nalotu niemal wszystkie budynki legły w gruzach. Cassino przestało istnieć jako miasto, które przez stulecia żyło u stóp klasztornego wzgórza.

Bombardowanie miało otworzyć aliantom drogę przez miasto i przełamać niemiecką obronę. W praktyce przyniosło jednak zagładę samego Cassino i dramat jego mieszkańców. To dlatego 15 marca pozostaje nie tylko datą wojskowej operacji, ale także rocznicą zniszczenia miasta.

Odbudowa

Po wojnie Cassino musiało zostać odbudowane niemal od podstaw. Był to długi i trudny proces, który trwał praktycznie do lat sześćdziesiątych. Trzeba było nie tylko wznieść nowe domy i gmachy, ale też na nowo ułożyć życie miasta naznaczonego wojenną tragedią. Dzisiejsza architektura Cassino jest więc nie tylko znakiem odbudowy, ale także trwałym śladem tamtej zagłady.

Pamięć

O historii sprzed ponad 80 lat przypominają dziś miejsca pamięci. Jednym z najważniejszych jest pomnik poświęcony miastu Cassino, odznaczonemu złotym medalem za męstwo — M.O.V.M. To właśnie przy nim odbywają się uroczystości związane z upamiętnieniem bombardowania i zniszczenia miasta.

Pomnik MOVM Cassino

Ważny jest także pomnik pokoju. Pozwala spojrzeć na Cassino nie tylko jak na miejsce wielkiej bitwy, ale również jak na miasto, które przeszło przez zagładę i musiało odrodzić się niemal od podstaw. Dlatego kiedy jestem w Cassino, pamiętam nie tylko o walkach na wzgórzach, lecz także o samym mieście i jego mieszkańcach.

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *