W historii 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii spotkało się dwóch Wojtków. Pierwszym był strz. Wojciech Narębski (KMC nr 44233) – żołnierz 2 Korpusu Polskiego, późniejszy prof. Wojciech Narębski, geochemik i świadek historii. Drugim był niedźwiedź Wojtek – najbardziej niezwykły żołnierz 2 Korpusu Polskiego i przyjaciel żołnierzy.
Mówili o nich: Mały Wojtek i duży Wojtek

Obaj Wojtkowie byli związani z tą samą jednostką – 22 Kompanią Zaopatrywania Artylerii. To właśnie z nią niedźwiedź Wojtek przeszedł cały szlak wojenny, a Wojciech Narębski służył w niej jako jeden z jej żołnierzy.
Ponieważ Wojciech Narębski wstąpił w szeregi kompanii później niż niedźwiedź Wojtek, to dla odróżnienia nazywano ich „małym Wojtkiem” i „dużym Wojtkiem”.
Duży Wojtek był pierwszy
Mały niedźwiadek urodził się w Iranie. Jego matkę zabili myśliwi, a osierocony miś trafił do perskiego chłopca. Spotkali go polscy uchodźcy, a zwierzak spodobał się Irenie Bonkiewicz. W obozie polskich uchodźców niedźwiadek nie był już grzeczny i miś trafił jako prezent dla dowódcy 5 dywizji gen. Boruty-Spiechowicza.
Niedźwiadek rósł, psocił, rozrabiał i coraz trudniej było traktować go jak zwykłą maskotkę. Ostatecznie trafił do wojska, do kompanii transportowej, która później stała się 22 Kompanią Zaopatrywania Artylerii.
Tam dostał imię Wojtek, a później wraz z kompanią popłynął do Włoch na „Batorym”.

Mały Wojtek dołącza do kompanii

Wojciech Narębski trafił do 22 kompanii później. Miał za sobą trudną drogę wojenną: aresztowanie przez Sowietów, więzienie, wyjście na wolność po układzie Sikorski-Majski i dołączenie do 9. Dywizji Piechoty, która akurat ewakuowała się z Turkiestanu przez Morze Kaspijskie do Persji, następnie do 3. Dywizji Strzelców Karpackich.
Stan zdrowia wyeliminował strz. Narębskiego z piechoty, więc skierowano go w listopadzie 1942 roku do 2 Kompanii Transportowej, późniejszej 22 Kompanii. Dotarł do Gederu w Palestynie i zameldował się u dowódcy majora Chełkowskiego.
Kiedy znalazł się w kompanii, był szczupły i drobny. A że w jednostce był już jeden Wojtek, ten większy, brunatny i czteronożny, żołnierze szybko znaleźli sposób, by ich odróżniać i strz. Narębski został „małym Wojtkiem”.
Po czteromiesięcznej przerwie na naukę na kursie przedmaturalnym, Wojciech Narębski powrócił do swojej kompanii, która była już we Włoszech. Było to tuż przed bitwą o Monte Cassino.
Włochy, Venafro i Monte Cassino

W czasie bitwy o Monte Cassino 22 Kompania Zaopatrywania Artylerii stacjonowała w Venafro. To właśnie tam byli obaj Wojtkowie.
Jak już wcześniej pisałem, strz. Wojciech Narębski dowoził amunicję do 10 i 11 PAC. Skrzynie z pociskami dowożono prawdopodobnie specjalnymi amerykańskimi samochodami FWD HAR-1.
Niedźwiedź Wojtek czasami pomagał przy ładowaniu ciężkich skrzyń z amunicją, ale prof. Narębski wyraźnie podkreślał w swoich wypowiedziach, że nie nosił pocisków na stanowiska ogniowe i nie wysyłano go na front. Był natomiast wsparciem dla żołnierzy wracających z niebezpiecznych kursów i dawał im chwile wytchnienia swoim zachowaniem i zwierzęcą przyjaźnią.
Pomnik w Venafro
W 2023 roku odwiedziłem Venafro i miejsce, gdzie stacjonowała 22 Kompania Zaopatrywania Artylerii. Dziś znajduje się tam pomnik niedźwiedzia Wojtka oraz tablica przypominająca o obecności polskich żołnierzy.

Miejsce to i dojazd do niego opisuję w przewodniku „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” w ramach trasy samochodowej S2.
Wybierając się w okolice Monte Cassino, warto odwiedzić Venafro i miejsce, gdzie ponad 80 lat temu stacjonowała 22 Kompania Zaopatrywania Artylerii. To właśnie tam w czasie bitwy o Monte Cassino byli obaj Wojtkowie: Mały Wojtek, czyli strz. Wojciech Narębski, i duży Wojtek, czyli niedźwiedź Wojtek.
Zamów przewodnik
-
Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego. Przewodnik
74,99 zł z VAT -
Rzym. Szlakiem Caravaggia – przewodnik (ebook)
17,99 zł z VAT

