W polskiej historiografii wojskowej rzadko trafiają się takie dzieła dzieła jak synteza „Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, czyli najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej” wydana przez Wydawnictwo Tetragon. Najnowsza publikacja płk. dr. hab. Juliusza S. Tyma, zamknięta w dwóch tomach liczących łącznie niemal 1200 stron, stanowi zwieńczenie ponadtrzydziestoletnich zainteresowań autora i 18 lat badań dziejów PSZ.

Jako pasjonat dziejów 2 Korpusu Polskiego w kampanii włoskiej i autor przewodnika historyczno-turystycznego „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” patrzę na tę książkę z perspektywy historyka-amatora. Płk Tym kreśli całościowy, wielowymiarowy obraz Polskich Sił Zbrojnych i udowadnia tezę, że mimo walki na obczyźnie była to najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej.

Wobec tak potężnego dzieła, którego czytanie zajęło mi miesiąc (i wiem, że będę wracał do tej książki), pisanie klasycznej recenzji uznałbym za nietakt. Chcę się podzielić się osobistymi refleksjami, który na tę syntezę patrzy głównie przez pryzmat losów żołnierzy generała Andersa i ich włoskiego szlaku.

Pierwsze wrażenie: ogrom bazy źródłowej

Moja prywatna biblioteka związana z dziejami 2 Korpusu Polskiego i jego żołnierzy liczy obecnie ponad 150 pozycji. Zasiadając do lektury, uważałem więc, że mam całkiem dobre rozeznanie w literaturze przedmiotu. Tymczasem już pierwszy rozdział książki – Pamięć i teraźniejszość – historiograficzny wymiar nowoczesności – zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Nadmienię, że zamieszczona w drugim tomie bibliografia zajmuje aż 60 stron. Ogrom i szczegółowość bazy źródłowej – w tym ponad 1000 publikacji i artykułów oraz dokumenty wojsk PSZ przechowywane w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego (IPMS) w Londynie – do której dotarł i którą poddał analizie płk Tym, uświadamiają czytelnikowi, z jak bezprecedensową skalą badań mamy tutaj do czynienia.

W tym otwierającym rozdziale autor zdecydował się na bardzo wnikliwy podział źródeł, wymieniając m.in. historiografię pamięci (wspomnienia weteranów), historiografię zakłamaną (z czasów PRL) oraz odkłamaną. Pisząc o historiografii najnowszej i zagranicznej, płk Tym użył dwóch znamiennych zwrotów, których autorstwo pozostawiam do odszyfrowania czytelnikom książki: „tylko prawda jest ciekawa” i „tylko prawda nas wyzwoli”.

Czytając te strony, nie tylko dowiadywałem się o nowych dla mnie publikacjach, ale poznałem też luki w dotychczasowych opracowaniach dotyczących dziejów PSZ. Prawdziwym smaczkiem były jednak krytyczne opinie autora o niektórych książkach – z satysfakcją odkryłem, że w dużej mierze pokrywają się one z moimi własnymi wrażeniami po ich lekturze.

Oto próbki jego bezkompromisowych ocen:

Wysoce niewiarygodne są wspomnienia byłego adiutanta dowódcy Armii Polskiej na Wschodzie, a następnie dowódcy 12. Pułku Ułanów Podolskich, który okazał się sowieckim agentem. Ich spreparowane, mające paszkwilancki charakter wydanie ukazało się w 1959 r. Brak staranności redakcyjnej, a przede wszystkim nierzetelność, można zarzucić niemalże mitomańskim wspomnieniom Alfreda Mrowca, które ukazały się w tym samym czasie.

Oczywiście autor nie tylko gani, ale przede wszystkim precyzyjnie selekcjonuje materiał, podając znacznie więcej rzetelnych, wartościowych źródeł, z których warto i należy korzystać. Dla każdego, kto chce poważnie badać temat PSZ, ten rozdział to bezcenny drogowskaz.

Cztery wymiary nowoczesności

Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, czyli najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej, t. I

Kolejne cztery rozdziały pierwszego tomu to potężna dawka wiedzy – łącznie około 500 stron, których streszczanie tu mijałoby się z celem. Warto jednak podkreślić ich strukturę, ponieważ to właśnie w niej tkwi główna siła syntezy płk. Tyma. Autor metodycznie dowodzi nowoczesności PSZ, pokazując, w każdym z rozdziałów precyzyjnie zdefiniowany wymiar tej nowoczesności.

Mamy tu więc kolejno: organizację wojska, wymiar techniczny (od motoryzacji, przez czołgi i łączność, aż po maszyny liczące i spadochrony), wymiar mentalny (czyli nowatorskie systemy szkolenia) oraz wymiar przyszłościowy i progresywny (planowanie rozwoju armii). Takie wielopłaszczyznowe podejście bezbłędnie udowadnia postawioną w tytule tezę.

Jako pasjonata szlaku bojowego 2 Korpusu Polskiego, w ramach tych składowych syntezy najbardziej zaciekawiły mnie dwa aspekty:

Po pierwsze – kwestie organizacyjne. Płk Tym drobiazgowo analizuje formalno-prawne regulacje zapoczątkowane polsko-brytyjską umową wojskową z sierpnia 1940 roku oraz całą ewolucję i optymalizację rozwiązań strukturalnych. Dla mnie bezcenny okazał się drobiazgowy obraz 2 Korpusu Polskiego po reorganizacji, która zakończyła się 4 marca 1944 roku wraz z wydaniem przez dowództwo korpusu ostatecznego Ordre de Bataille. Dzięki temu w książce otrzymujemy dokładny skład tej formacji, uwzględniający również tę nieco zapomnianą, a przecież kluczową strukturę, jaką była 7 Zapasowa Dywizja Piechoty.

Po drugie – kwestie techniczne. Autor z godną podziwu naukową precyzją pokazuje wyposażenie oraz dynamiczne zmiany, jakie zachodziły w nim na przestrzeni omawianych lat. Prawdziwą kopalnią wiedzy są zamieszczone w książce szczegółowe tabele przedstawiające stan sprzętu pancerno-motorowego, stopień nasycenia pojazdami w poszczególnych jednostkach wojska czy zestawienia rodzajów używanych w PSZ samochodów i motocykli. Ten techniczny skok cywilizacyjny doskonale udowadnia, jak głęboko nasi żołnierze weszli w epokę nowoczesnej wojny zmechanizowanej.

Tom drugi: Nowoczesność w walce i ludzkie oblicze armii

Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, czyli najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej, t. II

Drugi tom monografii składa się z dwóch obszernych rozdziałów oraz zakończenia. Autor analizuje kolejno praktyczny oraz ludzki wymiar nowoczesności Polskich Sił Zbrojnych.

W rozdziale szóstym (Praktyczny wymiar nowoczesności…) otrzymujemy omówienie działań wojennych PSZ. Płk Tym niezwykle sprawiedliwie rozkłada akcenty – opisuje tu zarówno I Korpus broniący szkockiego wybrzeża, SBSK w Tobruku, epopeję 2 Korpusu we Włoszech, jak i 1 Samodzielną Brygadę Spadochronową pod Arnhem czy 1 Dywizję Pancerną w północno-zachodniej Europie.

Dla mnie osobiście najciekawsze okazały się dwa wątki. Pierwszym z nich jest analiza walk o Tobruk, którą autor oparł nie tylko na polskich materiałach i wspomnieniach uczestników, ale również na dokumentach brytyjskich i australijskich. W tym miejscu warto jednak zgłosić małą uwagę techniczną dla czytelników: omawiając Tobruk, tekst odsyła nas do mapy znajdującej się na wyklejce… tomu pierwszego. Ponieważ oba tomy można kupić osobno, warto mieć to na uwadze.

Ugrupowania australijskie i SBSK w oblężonym Tobruku, Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, tom I
Ugrupowania australijskie i SBSK w oblężonym Tobruku, Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, tom I, Wydawnictwo Tetragon, Warszawa 2026.

Drugim, niezwykle ważnym dla mnie elementem, było szczegółowe omówienie bitwy o Monte Cassino i Piedimonte. W kwestii decyzji o udziale 2 Korpusu w działaniach w okolicach Monte Cassino, autor wyjaśnił dokładnie kwestie podległości dowódcy 2 Korpusu Polskiego w ramach struktur alianckich. Płk Tym przeprowadził też genialną analizę rzetelnie szacującą straty, oceniającą jakość dowodzenia oraz skomplikowaną współpracę między jednostkami. Co ważne, autor nie ogranicza się do ogólników, ale pokazuje ogromne znaczenie działań poszczególnych pododdziałów, chociażby pracę saperów czy rolę maskowania i pracy patrolowej.

Generałowie i szeregowcy

Równie fascynujący jest rozdział siódmy (Ludzki wymiar nowoczesności…), który schodzi na poziom personalny. Autor portretuje ludzi PSZ na każdym szczeblu dowodzenia: od najwyższych generałów, przez dowódców brygad, kwatermistrzów, dowódców batalionów i kompanii, aż po szeregowych żołnierzy.

Niezwykle ciekawe jest tu możliwość porównania karier i cech charakteru dwóch kluczowych dowódców dywizji w ramach 2 Korpusu. Z jednej strony widzimy gen. bryg. Bronisława Ducha (3 DSK) – oficera niezwykle wymagającego, dowodzącego w stylu niemal autorytarnym. Z drugiej zaś gen. bryg. Nikodema Sulika (5 KDP) – dowódcę bez wyższych studiów wojskowych, który jednak cieszył się gigantyczną popularnością wśród podwładnych i potrafił jak nikt inny pociągnąć za sobą ludzi. Ta kontra doskonale pokazuje, że nowoczesność armii to także różnorodność i ścieranie się silnych osobowości.

Jeszcze jednym, niezwykle ujmującym elementem pokazującym tę czysto ludzką stronę wojska jest zamieszczone w książce zdjęcie dowódcy 14 Wielkopolskiej Brygady Pancernej, płk. Władysława Bobińskiego, pozującego ze swoim pudlem.

Dowódca 14 Wielkopolskiej Brygady Pancernej, płk Władysław Bobiński

Podsumowanie: wydawnicze i naukowe opus magnum

Patrząc na dzieło płk. Tyma całościowo, otrzymujemy pozycję monumentalną. Oba tomy zawierają łącznie ponad 100 zdjęć, kilkanaście map, dziesiątki tabel oraz niezwykle pomocne skorowidze nazwisk i nazw geograficznych. Kolejna ważna uwaga dla osób rozważających zakup tylko jednej części: potężna, wspomniana wcześniej 60-stronicowa bibliografia została w całości zamieszczona na końcu tomu drugiego.

Praca włożona w przygotowanie tej dwutomowej syntezy budzi najwyższy podziw. Płk Tym stworzył bezdyskusyjne opus magnum, które powinno stać się punktem wyjścia do jakiejkolwiek poważnej dyskusji o PSZ. Sam autor we wstępie bardzo trzeźwo, choć i gorzko, diagnozuje stan tej debaty w Polsce, pisząc:

Świadomość historyczna młodych Polaków kształtowana jest przez obiegowe opinie, których bardzo dużo można znaleźć w internecie. Pojawienie się w ciągu ostatnich kilkunastu lat wielu ciekawych monografii – zarówno polskich, jak i tłumaczeń opracowań niemieckich oraz anglojęzycznych – nic w tej materii nie zmieniło, ponieważ stan czytelnictwa Polaków jest zatrważający. Niestety naukowy dyskurs na temat Polskich Sił Zbrojnych nie istnieje, ponieważ liczba historyków zajmujących się tym fragmentem dziejów oręża polskiego jest tak mała, że wszyscy oni się znają, a ich codzienne obowiązki w różnych ośrodkach akademickich w Polsce oraz brak odpowiedniego naukowego forum wymiany poglądów znacząco utrudniają taki dyskurs. Przeniesienie takiej dyskusji na grunt forum internetowego spowodowałoby, że poza fachowcami oraz oczytanymi i zaskakująco dociekliwymi miłośnikami tej problematyki, do dyskusji włączyliby się również amatorzy, którzy mają problem zarówno z czytaniem ze zrozumieniem, jak i umiejętnością logicznego budowania zdań, co sprowadzałoby całą dyskusję na manowce badań historyczno-wojskowych, ponieważ trudno dyskutować z kimś, kto nic nie przeczytał, a pomimo to zabiera głos.

Pomimo tej smutnej konstatacji, autor zdecydował się oddać w nasze ręce syntezę, która ukazuje wojsko Polskich Sił Zbrojnych w zupełnie innym świetle niż dotychczasowe próby zmierzenia się z tym tematem. Dla każdego posiadacza domowej biblioteki historycznej – bez względu na to, czy liczy ona kilka, czy tak jak moja, ponad 150 tomów – jest to pozycja absolutnie obowiązkowa.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *