Wieczorem 11 maja 1944 roku (o 23:00) – nawałą artyleryjską – rozpoczęła się czwarta, decydująca bitwa o Monte Cassino. Oto, jak zapamiętał tę chwilę żołnierz-poeta bomb. Bolesław Roman Duch (KMC nr 3824) z 3 Karpackiego Pułku Artylerii Lekkiej.

Bolesław Roman Duch

Nawała

W ciszę czającą się kocim czajeniem,
W mroki upiorną zgromadzone zmorą,
W twarz teutońską a czarną wieczoru,
Plunęło białym tysiącznym płomieniem!

Burza runęła w gromów huku tłumnym!
Spadała jak grad, jak żelazna lawa!
A w strzałach armat grała Sława, Sława!
Grzmiała, huczała basem, śmiałym, dumnym!

Łuna się krwawą objawiła tęczą!
Widnokrąg jasny się zrobił jak we dnie!
Wojna stanęła wśród gór nad przełęczą!
Dzień biały świta! Noc spłoszona blednie!
Giń mroku – zbrodnio ponura i czarna!…
I uciekł gnany białym hukiem armat…

Artylerzyści, zdjęcie z książki "Historia 2 Grupy Artylerii Story of the 2nd AGPA"
Artylerzyści, zdjęcie z książki: „Historia 2 Grupy Artylerii – Story of the 2nd AGPA”, Włochy 1945

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *