12 maja 1944 r., pierwszego dnia natarcia w czwartej bitwie o Monte Cassino, 2 Korpus Polski w zażartej i krwawej walce opanował, a następnie utracił grzbiet Widmo (5KDP) i wzgórze 593 (3 DSK). Przygotowując przewodnik „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” odwiedziłem te miejsca ciężkich walk.
Pierwsze natarcie 2 Korpusu załamuje się
Przez cały dzień 12 maja żołnierze 3 DSK toczyli zacięte walki na wzgórzu 593 i o wzgórze 569 oraz w rejonie Gardzieli, a żołnierze 5 KDP – na Widmie. W obliczu silnych kontrataków niemieckich oraz rosnących strat, oddziały odeszły na pozycje wyjściowe (niektóre dopiero 13 maja).

Oto jak opisał sytuację dowódca 5. Kresowej Dywizji Piechoty gen. Nikodem Sulik:
Krwawe, a bez rezultatu, walki o opanowanie Widma w nocy z 11 na 12 i w dniu 12 maja spowodowały w oddziałach 5. Kresowej Dywizji Piechoty poważny wstrząs psychiczny. Były dwa najważniejsze powody tego wstrząsu: pierwszy – to świadomość żołnierza, że wykonał całkowicie, z najlepszą wolą i z największą ofiarnością wszystko, co do niego należało, a mimo to nic osiągnął, w jego przekonaniu, żadnego rezultatu; drugi powód – to ciężkie krwawe straty, w których żołnierz stracił najbardziej kochanych dowódców, najbliższych mu, bo jego bezpośrednich dowódców plutonów i kompanii, stracił najbliższych, najserdeczniejszych kolegów i przyjaciół. (…) Uznanie wypowiadane przez wysokich dowódców alianckich w czasie obecności na ćwiczeniach utwierdzało żołnierza i oficera w przekonaniu, że do ciężkiej pracy bojowej przygotowany jest należycie, a stąd płynęła wiara, że musi być powodzenie w walce. Kiedy więc pierwsze natarcie nie dało widocznego sukcesu, przynajmniej terenowego, kiedy natomiast zaczęto podsumowywać własne ciężkie straty, musiał nastąpić pewnego rodzaju szok nerwowy
Za: J. S. Tym, Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, czyli najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej, t. II, Wydawnictwo Tetragon, Warszawa 2026.

Pomiędzy pierwszym a drugim natarciem
Jak podaje Juliusz S. Tym w swojej syntezie Wojsko Polskich Sił Zbrojnych, czyli najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej, t. II, już 13 maja rozpoczęto przygotowania do drugiego natarcia.
Najważniejszym zadaniem było odtworzenie zdolności bojowej batalionów wykrwawionych w walce. Dążono do uzupełnienia kompanii strzeleckich do stanu przynajmniej 60 żołnierzy. W czasie przerwy w walkach pomiędzy pierwszym a drugim natarciem w 5 KDP zostały sformowane cztery improwizowane półbataliony, w celu wzmocnienia pierwszorzutowych batalionów strzelców.
Drugie natarcie miało rozpocząć się już kilka dni później. Żołnierze 2 Korpusu wyczekiwali na swoich pozycjach na możliwość pomszczenia poległych kolegów i ze świadomością, jak wysoką cenę przyszło zapłacić za pierwszą próbę przełamania niemieckiej obrony.
Kiedy dziś stoję na wzgórzu 593 czy w rejonie Gardzieli, trudno nie myśleć właśnie o tych dniach pomiędzy pierwszym a drugim natarciem. O zmęczeniu, stratach i przygotowaniach do kolejnego ataku. O żołnierzach, którzy po krwawych walkach z 12 maja musieli ponownie ruszyć naprzód.
Patrząc na teren bitwy o Monte Cassino, warto pamiętać nie tylko o ostatecznym zwycięstwie 18 maja 1944 r., ale również zachować pamięć dramatycznych dni, które to zwycięstwo poprzedziły.
Zamów przewodnik „Monte Cassino i okolice”
-
Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego. Przewodnik
74,99 zł z VAT -
Rzym. Szlakiem Caravaggia – przewodnik (ebook)
17,99 zł z VAT

