Wybierając się w okolice Monte Cassino, łatwo zauważysz, że nie każde miejsce nazywa się tak samo na włoskiej mapie, w angielskiej książce i w polskim przewodniku.
Angielska Cavendish Road będzie dla polskiego czytelnika Drogą Polskich Saperów. Włosi powiedzą Casa del Dottore, my – Domek Doktora. Z kolei Widmo to amerykańskie wzgórze Phantom Ridge, spotykane także w formie włoskiej Fantasma.To ślad historii tych miejsca i ludzi, którzy opisywali je własnym językiem: żołnierzy, autorów wspomnień, historyków, kartografów i reporterów.
W przewodniku „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” używam takich nazw, które pomagają połączyć mapę, teren i polską pamięć o bitwie o Monte Cassino.
Włoska mapa, aplikacja w telefonie i przewodnik
Osoba, która przyjeżdża w okolice Monte Cassino po raz pierwszy, może mieć ze sobą włoską mapę, aplikację w telefonie, angielską książkę historyczną lub „Bitwę o Monte Cassino” Wańkowicza. A w nich to samo miejsce może występować pod różnymi nazwami.
Polskie nazwy, które spotykamy w książkach i na mapach związanych z bitwą o Monte Cassino, nie zawsze funkcjonują na współczesnych mapach włoskich. Część z nich wynika z polskiego nazewnictwa wojskowego, część z tłumaczeń nazw alianckich, część z funkcji danego miejsca, a część utrwaliła się dzięki literaturze.
Domek Doktora, czyli Casa del Dottore

Jedną z najbardziej znanych nazw jest Domek Doktora. Po włosku spotkamy określenie Casa del Dottore. Podczas bitwy o Monte Cassino mieścił się tam Batalionowy Punkt Opatrunkowy 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Nazwa była więc bardzo praktyczna. Żołnierze, sanitariusze i noszowi wiedzieli, że chodzi o miejsce związane z pomocą rannym.
Domek Doktora znajdował się w rejonie pierwszej linii stanowisk, u podnóża wzgórza 593. Dziś jest jednym z ważnych punktów na trasach pieszych w masywie Monte Cassino, które opisuję w przewodniku.
Widmo, czyli Phantom Ridge
Innym przykładem jest Widmo. Tu trzeba pamiętać, że nie była to nazwa nadana przez Polaków. Wcześniej funkcjonowała angielska nazwa Phantom Ridge. Polskie „Widmo” jest jej odpowiednikiem.
Widmo znajdowało się przed Sant’Angelo i było jednym z miejsc, przez które żołnierze 5 Kresowej Dywizji Piechoty musieli się przedzierać podczas natarcia w maju 1944 roku. Teren był trudny, silnie broniony i dobrze przygotowany przez Niemców do obrony.
Droga Polskich Saperów i Cavendish Road

Bardzo dobrym przykładem różnicy między nazwami jest Droga Polskich Saperów. Czytelnik anglojęzyczny będzie znał ją jako Cavendish Road. Tak funkcjonuje w wielu opisach alianckich. W polskim nazewnictwie utrwaliła się jednak nazwa Droga Polskich Saperów, związana z pracą polskich saperów, którzy poszerzali i przystosowywali tę drogę do potrzeb wojska.
Nie jest to więc tylko kwestia tłumaczenia. To także kwestia polskiej perspektywy. Dla jednego czytelnika będzie to Cavendish Road. Dla polskiego turysty idącego śladami 2 Korpusu Polskiego – Droga Polskich Saperów.
W przewodniku używam tej nazwy, bo przypomina ona o konkretnym wysiłku ludzi, bez których przeprowadzenie sprzętu, zaopatrzenia i czołgów w tak trudnym terenie byłoby niemożliwe.
Gardziel
Niektóre nazwy od razu podpowiadają, jak wygląda teren. Tak jest z Gardzielą. To przewężenie w rejonie drogi prowadzącej ku Massie Albanecie, w pobliżu pomnika Pułku 4 Pancernego „Skorpion”. Sama nazwa dobrze oddaje charakter miejsca. Kto przejdzie tamtędy pieszo, szybko zrozumie, dlaczego właśnie tak je określono.
Baza materiałowa „Gdańsk”

Polskie nazwy nie dotyczą wyłącznie wzgórz, dróg i odcinków natarcia. Czasem prowadzą nas na zaplecze bitwy. Tak jest z bazą materiałową „Gdańsk” w rejonie wylotu wąwozu Inferno. To tam gromadzono i rozdzielano zaopatrzenie potrzebne walczącym oddziałom: amunicję, żywność, wodę i sprzęt. Stamtąd ruszały muły juczne, bez których trudno sobie wyobrazić utrzymanie żołnierzy na pozycjach w masywie Monte Cassino.
Nazwa „Gdańsk” brzmi w tym miejscu zaskakująco. Jesteśmy przecież we Włoszech, w górach nad Cassino, w pobliżu Portelli. A jednak polska nazwa pojawia się tam, gdzie było zaplecze 2 Korpusu Polskiego.
Wańkowicz i nazwy, które zapadły w pamięć
Do nazw kartograficznych, na mapach wojskowych i terenowych dochodzą jeszcze nazwy znane z „Bitwy o Monte Cassino” Melchiora Wańkowicza. Wańkowicz opisywał pole walki językiem literackim. Reportaż oddawał napięcie i dramat czwartej bitwy o Monte Cassino. Dlatego w jego reportażu pojawiają się określenia, które mocno zapisały się w polskiej pamięci o bitwie.

Wzgórze 593 to u Wańkowicza Góra Ofiarna. Sant’Angelo staje się Górą Anioła Śmierci. Głowa Węża pojawia się po prostu jako Wąż.
W przewodniku posługuję się nazwami zamiennie, aby czytelnik mógł lepiej zrozumieć kontekst militarny i literacki. Dlatego piszę zarówno o wzgórzu 593, jak i o Górze Ofiarnej. Jedna nazwa prowadzi do mapy, druga do Wańkowicza i emocji zapisanych w jego reportażu.
Nazwy pomagają iść śladami żołnierzy 2 Korpusu
Podczas moich wędrówek po masywie Monte Cassino szybko zauważyłem, że te nazwy nie są tylko ciekawostką. Pomagają odnaleźć się w terenie i lepiej zrozumieć historię zmagań z 1944 roku.
Zznajomość tych nazw pomaga iść śladami żołnierzy 2 Korpusu Polskiego z większą uwagą.

Zamów przewodnik
-
Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego. Przewodnik
74,99 zł z VAT -
Rzym. Szlakiem Caravaggia – przewodnik (ebook)
17,99 zł z VAT

