W moim przewodniku „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” ks. Wiktor Judycki (KMC nr 14774) pojawia się przy opisie pomnika 5 Kresowej Dywizji Piechoty na wzgórzu 575. To on, jako proboszcz 5 KDP, odprawił tam Mszę świętą podczas uroczystości w pierwszą rocznicę bitwy o Monte Cassino, 18 maja 1945 roku.

Kiedy jednak spojrzymy na jego życiorys szerzej, zobaczymy nie tylko kapelana jednej dywizji. Zobaczymy człowieka, którego droga prowadziła z Bobrujska przez Wilno, Grodno, internowanie na Litwie, Kozielsk II, Griazowiec, Armię Polską w ZSRS, Pahlavi, 3 Dywizję Strzelców Karpackich, 5 Kresową Dywizję Piechoty, Monte Cassino, Ankonę, Bolonię i powojenny Londyn.

To biografia kapłana, który był z żołnierzami wtedy, gdy najbardziej go potrzebowali.

Z Bobrujska do Wilna

Ks. Wiktor Judycki urodził się 24 lutego 1905 roku w Bobrujsku. Uczył się najpierw w domu, potem w gimnazjum rosyjskim, a od 1917 roku w szkole polskiej. W 1920 roku, w czasie wojny polsko-bolszewickiej, rodzina musiała opuścić Bobrujsk. Wiktor Judycki zapisał później, że wyjechał z ukochanego miasta rodzinnego, do którego nie było mu już dane wrócić.

Wiktor Judycki, Wilno 1926
Fotografia Wiktora Judyckiego dołączona do podania o przyjęcie wstąpił do Metropolitalnego Seminarium Wileńskiego 28 września 1926 r. (Lietuvos Centrinis Valstybės Archyvas, Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie, Fond 175, 8(V)B/238)

Po krótkim pobycie w Wielkopolsce rodzina przeniosła się do Grodna. Tam Wiktor Judycki kontynuował naukę w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Adama Mickiewicza. W 1926 roku zdał maturę. W tym samym roku podjął decyzję o wstąpieniu do Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Wilnie i rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego.

Święcenia kapłańskie przyjął 12 czerwca 1932 roku w kościele akademickim św. Jana w Wilnie, z rąk arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego.

Kapłan na Wileńszczyźnie

Pierwszą parafią ks. Judyckiego były Holszany. Po dwóch miesiącach został przeniesiony do Słobódki w dekanacie brasławskim. Później pracował także w Hermanowiczach i Oszmianie.

Już w Słobódce rozpoczął się jego kontakt z wojskiem. W 1933 roku dowództwo 19. batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza zwróciło się do niego z prośbą o objęcie funkcji kapelana kontraktowego. Do jego obowiązków należało odprawianie Mszy świętych, udzielanie sakramentów i głoszenie kazań. Potrafił łączyć duszpasterstwo wojskowe z pomocą miejscowej społeczności. Dzięki współpracy z wojskiem zorganizowano m.in. dożywianie dzieci w koszarach batalionu KOP.

W 1936 roku ks. Judycki poprosił o zgodę na podjęcie pracy kapelana wojskowego. Pisał wprost, że chce oddać się pracy duszpasterskiej wśród wojska. W 1938 roku został kapelanem rezerwy, a następnie objął funkcję kapelana 3 Szpitala Okręgowego w Grodnie.

Wrzesień 1939 roku i internowanie na Litwie

We wrześniu 1939 roku ks. Judycki był związany z Podlaską Brygadą Kawalerii. Po wkroczeniu wojsk sowieckich, 24 września 1939 roku, wraz z częścią żołnierzy przekroczył granicę polsko-litewską. Został internowany w obozie nr 2 w Rakiszkach, mieszczącym się w Pałacu Przeździeckich. Tam nadal pełnił posługę duszpasterską. W grudniu 1939 roku pisał do arcybiskupa Jałbrzykowskiego, że sprawuje opiekę duchową nad ponad tysiącem osób wojskowych.

Po pobycie w Rakiszkach znalazł się w obozie w Kalwarii, a następnie został przewieziony do Kozielska II. (Nie chodzi o wcześniejszy obóz specjalny NKWD związany bezpośrednio ze zbrodnią katyńską, ale o późniejszy obóz określany jako Kozielsk II).

Kozielsk II, Griazowiec i Matka Boska Kozielska

W obozach sowieckich ks. Judycki, mimo zakazów, nadal pełnił posługę kapłańską. Spowiadał, odprawiał Msze święte, wygłaszał kazania i wspierał internowanych.

Z jego osobą wiąże się ważny wątek Matki Boskiej Kozielskiej. W obozie Kozielsk II działało Religijno-Rycerskie Koło Maryjne „Marianum”. Jednym z jego założycieli i kapelanem był ks. Judycki. Właśnie w tym środowisku powstały wizerunki Matki Boskiej Kozielskiej: obraz i drewniana rzeźba wykonane w warunkach obozowych.

Ten wizerunek miał później towarzyszyć polskim żołnierzom na dalszym szlaku. Przeszedł z nimi przez Bliski Wschód i Włochy. Msze polowe 5 Kresowej Dywizji Piechoty przed bitwą o Monte Cassino odprawiano właśnie przed obrazem Matki Boskiej Kozielskiej.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej ks. Judycki został przeniesiony z Kozielska II do Griazowca. Warunki były tam bardzo ciężkie: głód, choroby, wycieńczenie i stały nadzór NKWD. Po układzie Sikorski-Majski został zwolniony z obozu i 3 września 1941 roku wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS.

Z Armią Polską przez Wschód

W Tatiszczewie ks. Judyckiego mianowano kapelanem 5 Pułku Artylerii Lekkiej 5 Dywizji Piechoty. Później pełnił posługę w Ośrodku Zapasowym Armii, a na początku 1942 roku został proboszczem 8 Dywizji Piechoty w Czokpaku.

Po ewakuacji na Środkowy Wschód został kapelanem Komendy Obwodu Ewakuacyjnego nr 1 w Pahlavi. Do Iranu docierały tysiące wycieńczonych ludzi, żołnierzy i cywilów uratowanych ze Związku Sowieckiego. Wielu z nich było chorych i skrajnie wyczerpanych. Śmiertelność była bardzo wysoka. Ks. Judycki sprawował ceremonie pogrzebowe. Jego staraniem na miejscowym cmentarzu ormiańskim powstała kwatera polska. Do każdego pochówku wkładano butelkę z personaliami osoby zmarłej.

Od października 1942 roku do września 1943 roku ks. Judycki był zastępcą proboszcza 3 Dywizji Strzelców Karpackich. 14 czerwca 1943 roku został awansowany na stopień proboszcza wojskowego w randze podpułkownika.

2 września 1943 roku objął obowiązki proboszcza 5 Kresowej Dywizji Piechoty 2 Korpusu Polskiego.

Proboszcz 5 Kresowej Dywizji Piechoty

Jako proboszcz 5 KDP ks. Judycki odpowiadał za duszpasterstwo jednej z dwóch głównych dywizji piechoty 2 Korpusu Polskiego. Przydzielono mu do pomocy dziesięciu kapelanów.

W ramach swojej posługi duszpasterskiej ks. Judycki wygłaszał pogadanki dla żołnierzy, odprawiał Msze święte, spowiadał żołnierzy i przygotowywał ich duchowo do walki. W czasie przygotowań do bitwy o Monte Cassino poświęcił bardzo dużo czasu na spowiedź żołnierzy idących na front.

Ks. Judycki przygotowywał żołnierzy „na dobrą śmierć”. Niektórzy przełożeni wojskowi uważali, że takie słowa mogą osłabiać morale. Proboszcz Kresowej odpowiadał, że żołnierz świadomy jest żołnierzem odważniejszym.

Monte Cassino

Ks. Wiktor Judycki
Ilustracja za: B. Szwedo „Zawsze w pierwszej linii. Kapłani odznaczeni Orderem Virtuti Militari 1914-1921, 1939-1945”

W maju 1944 roku ks. Wiktor Judycki uczestniczył jako proboszcz 5 KDP w bitwie o Monte Cassino. W pamięci żołnierzy i innych kapelanów zapisał się jako człowiek odważny, ale też empatyczny. Ojciec Józef Maria Bocheński wspominał, że gdy jakiś kapelan załamywał się pod ogniem, ks. Judycki nie potępiał go. Brał go do siebie, karmił, kładł do własnego łóżka, a sam szedł pełnić za niego służbę.

Z okolic Monte Cassino pochodzi też relacja biskupa Józefa Gawliny. Ks. Judycki zaproponował mu przejazd ostrzeliwaną Drogą Inferno do VI Wysuniętego Punktu Opatrunkowego.

Dla żołnierzy obecność biskupa i kapelana przy Wysuniętym Punkcie Opatrunkowym miała ogromne znaczenie. Nie byli sami.

Centofinestre i Virtuti Militari

Po Monte Cassino ks. Judycki przeszedł z 5 KDP dalszy szlak bojowy. Uczestniczył w walkach o Ankonę i Bolonię. Szczególne miejsce w jego biografii zajmuje wydarzenie z 2 lipca 1944 roku pod Centofinestre.

Podczas silnej nawały artylerii niemieckiej na San Biagio ks. Judycki znalazł się między palącymi się wozami i carrierami. Nie stracił panowania nad sobą. Samorzutnie zorganizował pomoc i doprowadził do wyprowadzenia z niebezpieczeństwa części wozów z amunicją i ludźmi.

Za swoją postawę został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy nr 12457. W uzasadnieniu podkreślano, że jako proboszcz 5 KDP przebywał przy oddziałach liniowych, organizował ewakuację i grzebanie poległych, podtrzymywał ducha żołnierzy i nie zważał na niebezpieczeństwo.

Nie trzeba dodawać do tego wielkich słów. Wystarczy zobaczyć ten obraz: kapłan pod ogniem, pośród płonących pojazdów, organizujący ratunek dla ludzi i sprzętu.

Ks. ppłk Wiktor Judycki był odznaczony także Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, włoskim Croce al Valor Militare, Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino nr 14774 oraz Złotym Krzyżem Biskupa Polowego.

Wzgórze 575 i pomnik 5 KDP

Z postacią ks. Judyckiego szczególnie mocno łączy się wzgórze 575. To tam stanął pomnik 5 Kresowej Dywizji Piechoty, jedno z najważniejszych polskich upamiętnień w masywie Monte Cassino.

Pierwszego poświęcenia pomnika dokonał ks. Judycki już 10 czerwca 1944 roku (wtedy stanął tam krzyż). Rok później, 18 maja 1945 roku, w pierwszą rocznicę bitwy o Monte Cassino, odbyła się główna uroczystość przy pomniku. W jej trakcie odprawiono Msze święte żałobne, a na szczycie wzgórza 575 odsłonięto i poświęcono tablicę pamiątkową. Uczestniczyli w niej żołnierze 5 KDP, delegacje wojsk sprzymierzonych i opat klasztoru Monte Cassino. Mszę świętą celebrował ks. Wiktor Judycki.

Pomnik 5 KDP
Pomnik 5 KDP (2023)

Powojenny Londyn

Po zakończeniu wojny i demobilizacji 2 Korpusu Polskiego ks. Judycki wyemigrował do Wielkiej Brytanii. W 1950 roku objął obowiązki proboszcza parafii przy Brompton Oratory w Londynie. Był to jeden z najważniejszych ośrodków polskiego duszpasterstwa emigracyjnego.

Do Londynu dotarł także wizerunek Matki Boskiej Kozielskiej. 11 grudnia 1949 roku został umieszczony w bocznej kaplicy kościoła, a uroczystego poświęcenia dokonał ks. Judycki. W ten sposób wątek rozpoczęty w sowieckim obozie jenieckim znalazł ciąg dalszy wśród polskiej emigracji.

Ks. Judycki angażował się również w pomoc żołnierzom, wdowom, sierotom i inwalidom 5 KDP. Był współtwórcą i działaczem Funduszu Pomocy Wdowom, Sierotom i Inwalidom 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Pracował z młodzieżą akademicką, prowadził parafię, kancelarię i działalność duszpasterską.

Od maja 1952 roku jego niedzielne homilie były transmitowane przez Radio Wolna Europa.

Wojna, obozy, tułaczka i wieloletnia praca odbiły się jednak na jego zdrowiu. Zmarł 4 lutego 1955 roku w Londynie, po operacji z powodu choroby nowotworowej. Miał niespełna 50 lat. Spoczął na cmentarzu Brompton (Old Brompton Oratory).

Podczas pogrzebu żegnał go gen. Władysław Anders. W słowach pożegnania podkreślił, że ks. Judycki nie szukał własnej sławy, lecz był opiekunem i bratem dla swoich podwładnych. Towarzysze obozowej niedoli i wojennych przeżyć zapamiętali go jako dobrego, ofiarnego kolegę i duszpasterza.

Kapłan w pierwszej linii

Biografia ks. Wiktora Judyckiego prowadzi przez najważniejsze doświadczenia pokolenia żołnierzy 2 Korpusu Polskiego: Kresy, sowiecką niewolę, obozy, ewakuację, Bliski Wschód, kampanię włoską, Monte Cassino i emigrację.

Był odważnym kapłanem. W Kozielsku II i Griazowcu pełnił posługę mimo zakazów. W Pahlavi grzebał tych, którzy po wyjściu z „nieludzkiej ziemi” nie przeżyli wycieńczenia. Pod Monte Cassino spowiadał żołnierzy idących do walki. Na Drodze Inferno jechał do WPO. Na wzgórzu 575 modlił się za poległych 5 Kresowej Dywizji Piechoty.

Gdy dziś idę szlakiem 2 Korpusu Polskiego w masywie Monte Cassino i zatrzymuję się przy pomniku 5 KDP na wzgórzu 575, myślę nie tylko o żołnierzach walczących o te wzgórza. Myślę także o tych, którzy byli przy nich w godzinie próby.

Ks. ppłk Wiktor Judycki był jednym z nich.


Biografię ks. Wiktora Judyckiego opracowałem przede wszystkim na podstawie artykułu Eweliny Ślązak „Ksiądz Wiktor Judycki – opiekun duszpasterski żołnierzy i ludności cywilnej ewakuowanej ze Związku Sowieckiego”, opublikowanego w tomie IPN „Z piekła ku wolności” pod redakcją Bartosza Janczaka, oraz książki Bogusława Szwedo „Zawsze w pierwszej linii. Kapłani odznaczeni Orderem Virtuti Militari 1914-1921, 1939-1945”.


Zamów przewodnik „Monte Cassino i okolice”

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *