Właśnie skończyłem czytać „Monte Cassino 1944. Pięć miesięcy piekła we Włoszech” Jamesa Hollanda, wydaną nakładem Wydawnictwa Literackiego. Jako pasjonat historii 2 Korpusu Polskiego i tematyki bitwy o Monte Cassino z zainteresowaniem sięgnąłem po tę książkę.

Czytanie zajęło mi około dwóch tygodni, ponieważ jest to obszerna, licząca 744 strony, najnowsza monografia poświęcona Monte Cassino. Jej angielskie wydanie ukazało się w 2024 roku pod tytułem Cassino ’44. Co warte podkreślenia, Holland patrzy na Monte Cassino znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat czterech bitew toczonych w tym rejonie od stycznia do maja 1944 roku.
James Holland – brytyjski pisarz i historyk II wojny światowej
James Holland jest brytyjskim historykiem, pisarzem i popularyzatorem historii, specjalizującym się w dziejach II wojny światowej. Jest również współtwórcą popularnego podcastu historycznego We Have Ways of Making You Talk.
Sam czytałem wcześniej jego „Piekło Italii”, a polscy czytelnicy znają Hollanda również z takich książek jak „Niszczyciele zapór. Nalot na zapory 1943 r.” oraz „Normandia ’44. Historia opowiedziana na nowo”.
Tym razem zajmuje się bitwą o Monte Cassino, opierając się na latach badań oraz dziesiątkach pamiętników, listów i relacji świadków.
Co znajdziesz w książce „Monte Cassino 1944”?
Holland opisuje pięć miesięcy kampanii włoskiej – od styczniowych walk w Cassino i o Monte Cassino oraz desantu pod Anzio, po majową ofensywę, która doprowadziła do przełamania Linii Gustawa i Linii Sengera oraz wkroczenia aliantów do Rzymu.
Czytając książkę, mogłem śledzić działania amerykańskiej 5 Armii oraz brytyjskiej 8 Armii i walczących w ramach tych zgrupowań jednostek indyjskich, nowozelandzkich, francuskich i oczywiście 2 Korpusu Polskiego. Autor połączył wydarzenia w Cassino, na Monte Cassino i pod Anzio w jedną opowieść.

Holland patrzy przy tym na kampanię włoską, posiadając wiedzę, której nie mieli uczestnicy walk, zwłaszcza szeregowi żołnierze. Pokazuje wyraźnie, że na najwyższym szczeblu politycznym i wojskowym pierwszeństwo przyznano przygotowaniom do operacji „Overlord”. Front włoski musi więc konkurować o ludzi, sprzęt i środki z przygotowaniami do inwazji we Francji. Nieprzypadkowo pierwsza część książki nosi tytuł „Prymat Overlord”.
Kolejne części to „Stracone okazje”, „Zalążki zmiany” i wreszcie „Bitwa o Rzym”. Zwróciłem uwagę na to, w jaki sposób Holland nazywa kolejne fazy walk. Pisze o pierwszej, drugiej i trzeciej bitwie o Monte Cassino, natomiast majowe działania przedstawia już w ramach operacji „Diadem” oraz szerszej bitwy o Rzym, a nie jak to mamy w zwyczaju – czwartej bitwy o Monte Cassino. Układ książki dobrze pokazuje przyjęty przez autora sposób patrzenia na pierwszych pięć miesięcy 1944 roku.
Jak Holland opowiada o bitwie o Monte Cassino?
To, na co od razu zwróciłem uwagę, czytając książkę Hollanda, to sposób prowadzenia narracji. Obok generałów pojawiają się oficerowie niższych stopni, szeregowi żołnierze, pielęgniarki i włoscy cywile. Autor wraca do wybranych osób w kolejnych rozdziałach i przez ich losy pokazuje kolejne etapy bitwy.
Dobór tych bohaterów jest wyraźnie autorski. Amerykanów wśród wymienionych na początku książki „głównych postaci” jest znacznie więcej niż Brytyjczyków. Po stronie brytyjskiej pojawia się gen. Harold Alexander, dowódca 15 Grupy Armii, ale nie ma gen. Olivera Leese’a, dowódcy 8 Armii. Po stronie francuskiej pojawiają się dwie osoby, ale brakuje gen. Alphonse’a Juina, choć dowodzony przez niego Francuski Korpus Ekspedycyjny odgrywa bardzo ważną rolę w walkach. Wśród tych głównych postaci są też dwaj reprezentanci 2 Korpusu Polskiego: gen. Władysław Anders i por. Władysław Rubnikowicz.

Pierwsze wrażenia, czyli Holland i gen. Clark
Czytając książkę, odniosłem wrażenie, że Holland konsekwentnie buduje pozytywny wizerunek dowódcy amerykańskiej 5 Armii gen. Marka Clarka. Pokazuje decyzje Clarka i przywołuje też drobniejsze epizody pozwalające spojrzeć na generała jako na człowieka.
W Casercie dowództwo 5 Armii znajduje się w pobliżu ogromnego pałacu królewskiego. Holland zwraca uwagę, że Clark nie mieszka w jego eleganckich wnętrzach. Swoją kwaterę lokuje w namiotach ustawionych w pałacowym parku. Nie korzysta z luksusu w czasie, gdy żołnierze znoszą trudy frontu. Autor zaznacza, że robiła tak większość alianckich generałów.
Holland przypomina również znaną, choć nie zawsze mocno podkreślaną postawę Clarka wobec bombardowania klasztoru na Monte Cassino. Dowódca 5 Armii jest przeciwnikiem jego zniszczenia. Wskazuje między innymi na brak dowodów obecności niemieckich żołnierzy w opactwie, a także na jego znaczenie religijne i historyczne. Ostatecznie gen. Harold Alexander decyduje się poprzeć żądanie gen. Bernarda Freyberga i opactwo zostaje zniszczone.
Holland inaczej niż wielu autorów patrzy również na jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji Clarka pod koniec maja 1944 roku. Polemizuje z popularnym zarzutem, że amerykański generał, kierując wojska w stronę Rzymu zamiast Valmontone, z powodu własnych ambicji umożliwia niemieckiej 10 Armii uniknięcie okrążenia.
To jeden z przykładów nowego spojrzenia na znane wydarzenia i postacie, które proponuje Holland.
2 Korpus Polski w książce Hollanda

Holland opisuje walki 2 Korpusu podczas pierwszego i drugiego natarcia w czasie czwartej bitwy o Monte Cassino. Wspomina też o roli, jaką pełni 12 Pułk Ułanów Podolskich.
Wśród głównych polskich postaci książki są dwie osoby: dowódca 2 Korpusu Polskiego gen. dyw. Władysław Anders oraz ppor. Władysław Rubnikowicz z 12 Pułku Ułanów Podolskich.
Poczynając od rozdziałów „Przygotowania” i „Diadem” na karty książki wkraczają żołnierze 2 Korpusu i ich dowódca. Mamy więc 24 marca i spotkanie gen. Andersa z dowodzącym 8 Armią gen. Leese’em, w czasie którego Leese wyznaczył Polakom zadanie zdobycia klasztoru. Potem pamiętny czwartek 11 maja 1944, nawała artyleryjska i pierwsze natarcie zakończone niepowodzeniem, a potem drugie zakończone zajęciem klasztoru.
Holland prowadzi część polskiej narracji przez wspomnienia Rubnikowicza, z którym przeprowadził osobistą rozmowę. Ten ciekawy i nieco zaskakujący wybór przypomina, że w bitwie o Monte Cassino walczą nie tylko najbardziej znane jednostki 3 Dywizji Strzelców Karpackich i 5 Kresowej Dywizji Piechoty czy Pułk 4 Pancerny „Skorpion”, ale również pułki ułańskie, w tym 12 Pułk Ułanów Podolskich.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że por. Władysław Rubnikowicz służył w 2 szwadronie 12 Pułku Ułanów Podolskich i został odznaczony Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino nr 1761 (w wykazie odznaczonych KMC jako ppor.).
Jako autor przewodnika „Monte Cassino i okolice” wychwyciłem drobną usterkę na s. 655. Holland pisze tam o pomniku „5. Dywizji Strzelców Kresowych” na wzgórzu 593. Poprawna nazwa jednostki to 5 Kresowa Dywizja Piechoty, a jej pomnik znajduje się na wzgórzu 575. Na wzgórzu 593 stoi natomiast pomnik 3 Dywizji Strzelców Karpackich.
Po lekturze
Wspomniana drobna usterka nie zmienia jednak mojej oceny całości. „Monte Cassino 1944” to książka starannie przygotowana pod względem merytorycznym. Holland korzysta z bardzo szerokiego materiału źródłowego: pamiętników, dzienników, listów, wspomnień i relacji uczestników wydarzeń. Sięga również po źródła rzadziej wykorzystywane we wcześniejszych opracowaniach. Dzięki temu część wydarzeń i postaci pokazuje z innej perspektywy oraz oddaje głos ludziom, którzy czasem pozostają w cieniu opisów działań całych armii i korpusów.

Bardzo dobre wrażenie robi polska edycja książki. To ładnie wydany, 744-stronicowy tom w twardej oprawie, wzbogacony o liczne mapy i fotografie.
Polecam „Monte Cassino 1944” miłośnikom historii II wojny światowej, osobom zainteresowanym kampanią włoską i walkami 2 Korpusu Polskiego oraz wszystkim, którzy chcą spojrzeć szerzej na walki w Cassino i o Monte Cassino na tle działań pod Anzio i całej bitwy o Rzym.
