We wrześniu 2026 roku postanowiłem wejść na Monte Cairo (1669 m n.p.m.), szczyt, który Melchior Wańkowicz nazwał „jednookim Polifemusem”. To właśnie stąd Niemcy obserwowali pozycje 2 Korpusu Polskiego i kierowali ogniem artylerii podczas bitwy o Monte Cassino. 25 maja 1944 roku na szczyt dotarli ułani 15 Pułku Ułanów Poznańskich.
Do Cassino przyjechałem poprzedniego dnia po południu. Zatrzymałem się w hotelu La Pace, a resztę dnia przeznaczyłem na samochodowy objazd okolicy, odwiedzając między innymi Piedimonte San Germano. Następnego ranka, po wczesnym śniadaniu, wyruszyłem z żoną na Monte Cairo.

Z Terelle na Monte Cairo

Samochodem pojechałem do Terelle, niewielkiej miejscowości położonej na wysokości około 950 m n.p.m., na zboczach masywu Monte Cairo. Przejechałem przez miejscowość i kontynuowałem jazdę wąską, krętą drogą aż do ruin opuszczonego budynku, przy których można było zaparkować samochód.
Jedziesz na Monte Cassino?
Zamów przewodnik „Monte Cassino i okolice” i odwiedź miejsca związane z 2 Korpusem Polskim: klasztor i Polski Cmentarz Wojenny, pobliskie wzgórza, pomniki i miejscowości wokół Cassino.
W pobliżu pasły się krowy pilnowane przez dużego, białego owczarka maremmańskiego (Maremmano-Abruzzese). Zostawiliśmy samochód i o godzinie 8:45 rozpoczęliśmy pieszą wędrówkę.

Początkowo szliśmy jeszcze drogą, ale w rejonie La Sbarra zeszliśmy z niej na szlak CAI nr 823. Dalej prowadziły nas leśne ścieżki, którymi dotarliśmy do połączenia ze szlakiem CAI nr 821, prowadzącym na Monte Cairo.




Coraz wyżej, coraz trudniej
Po połączeniu ze szlakiem CAI 821 kontynuowaliśmy podejście w kierunku szczytu. Szlak prowadził miejscami wzdłuż granicy lasu i otwartego, skalistego zbocza. Kiedy tylko mogłem, wybierałem przejście między drzewami, równolegle do wyznaczonego szlaku, żeby choć na chwilę schronić się przed palącym słońcem.
Temperatura przekraczała 30°C w cieniu, a z każdym kolejnym odcinkiem podejście stawało się bardziej wymagające. W końcu wyszliśmy na odkryty teren, gdzie nie było już możliwości schronienia się przed słońcem.

Dodatkowym utrudnieniem okazało się słabe oznakowanie szlaku. Szczególnie na kamienistym terenie trudno było dostrzec jego przebieg i znaleźć właściwą ścieżkę. Musieliśmy uważać, aby nie zboczyć z trasy, nie nadłożyć niepotrzebnie drogi ani nie znaleźć się na stromym zboczu.
Podczas podejścia na Monte Cairo trudno dostrzec potęgę tej góry. Idąc jej zboczami, widziałem przede wszystkim kolejne wzniesienia. Zupełnie inaczej Monte Cairo prezentuje się z klasztoru na Monte Cassino czy z okolic Masserii Albaneta. Stamtąd widać potężny masyw górujący nad dawnym polem bitwy.

Ostatni odcinek podejścia prowadził już przez niezacieniony, skalisty teren, wśród kamieni i wysuszonej trawy. Słońce mocno dawało mi się we znaki, a na dodatek trzeba było cały czas wypatrywać przebiegu szlaku.
W końcu na grzbiecie góry zobaczyłem metalowy krzyż. Wiedziałem, że cel naszej wyprawy jest już blisko.

Na szczyt Monte Cairo dotarłem o godzinie 12:15, po trzech i pół godzinach wędrówki.
Monte Cairo – oko Polifemusa
Ze szczytu Monte Cairo i jego najbliższych okolic mogłem spojrzeć na znaczną część dawnego pola bitwy o Monte Cassino. Pomimo lekkiego zamglenia rozpoznawałem klasztor, Polski Cmentarz Wojenny, wzgórze 593, Gardziel, Widmo i Masserię Albaneta.
Na jednej z fotografii oznaczyłem najważniejsze punkty terenowe, w tym Grzbiet Węża i wzgórze 706. Pozwala ona spojrzeć na pole bitwy z perspektywy zbliżonej do tej, jaką mieli niemieccy obserwatorzy w maju 1944 roku.

Monte Cairo było jednym z najważniejszych niemieckich punktów obserwacyjnych w tym rejonie. Ze szczytu Niemcy mogli śledzić ruchy polskich oddziałów, transporty zaopatrzenia i kierować ogniem artylerii.
Szczególnie narażona na niemiecką obserwację była Droga Inferno, którą dostarczano zaopatrzenie dla 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Kiedy niemieccy obserwatorzy zauważali zwiększony ruch samochodowy, artyleria rozpoczynała ostrzał. Pisałem o tym również w moim przewodniku Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego.

Melchior Wańkowicz w Bitwie o Monte Cassino, opisując sytuację po zdobyciu wzgórza klasztornego, przywołał obraz płk. Rudnickiego spoglądającego na otaczające go góry:
Pułkownik przesunął wzrok wyżej: jednooki Polifemus-Cairo wisiał nad terenem, tajemniczy jak zawsze, milczący jak zawsze.
M. Wańkowicz, Bitwa o Monte Cassino
Nawiązanie do jednookiego cyklopa z greckiej mitologii znakomicie oddaje znaczenie Monte Cairo. Niemiecki punkt obserwacyjny był niczym oko, które nieustannie śledziło działania alianckich żołnierzy.
Ułani w walkach o Pizzo Corno i Monte Cairo
19 maja 1944 roku dowódca 6 Lwowskiej Brygady Piechoty, płk Nowina-Sawicki, rozkazał Pułkowi Ułanów Karpackich i 15 Pułkowi Ułanów Poznańskich przeprowadzenie rozpoznania niemieckich stanowisk w rejonie Pizzo Corno. Początkowo planowane wypady szybko przekształciły się w ciężkie walki.
Ułani karpaccy natrafili na silnie bronione niemieckie pozycje w rejonie wzgórza 893. Nacierali w trudnym, górskim terenie, pod ostrzałem artylerii, moździerzy i broni maszynowej. Dodatkowym niebezpieczeństwem były pola minowe.
Walki okazały się bardzo krwawe. Pułk Ułanów Karpackich stracił 23 poległych i 30 rannych.
Ciężkie straty poniósł również 15 Pułk Ułanów Poznańskich. W jego 1 szwadronie poległo 5 ułanów, a 4 zostało rannych. Podczas nocnego wycofywania się przez zaminowany teren 2 szwadron stracił kolejnych 6 poległych i 8 rannych.
Walki o pozycje niemieckie w rejonie Pizzo Corno trwały przez następne dni. Dopiero w nocy z 24 na 25 maja Niemcy opuścili Passo Corno, a następnie wycofali się również z Monte Cairo.
25 maja 1944 roku 3 szwadron 15 Pułku Ułanów Poznańskich, dowodzony przez rtm. Hryniewicza, dotarł na szczyt Monte Cairo, opuszczony już przez niemieckich żołnierzy.
Ułani znaleźli tam potężny bunkier obserwacyjny, z którego Niemcy przez wiele tygodni obserwowali polskie pozycje.
Podchorąży Marynowicz zatknął na punkcie triangulacyjnym biały podkoszulek, który posłużył jako prowizoryczna flaga. Wystrzelona zielona rakieta oznajmiła pomyślne wykonanie zadania.
Później, podczas wyprawy z zaopatrzeniem dla ułanów przebywających na szczycie, podporucznik Wachułka zabrał ze sobą również proporczyk 15 Pułku Ułanów Poznańskich.
Melchior Wańkowicz podsumował zdobycie Monte Cairo krótkim zdaniem:
„Padł jednooki Polifemus!”
Krzyż na szczycie Monte Cairo
Dziś na szczycie Monte Cairo wznosi się duży metalowy krzyż o wysokości około 6 metrów. Jego historia sięga lat dziewięćdziesiątych XX wieku.
Pomysł ustawienia krzyża wyszedł w marcu 1996 roku od Tonina Nardone, związanego z oddziałem Club Alpino Italiano w Cassino. Konstrukcję, ważącą około 500 kilogramów, wykonał Mario Di Placido z Cassino.
Przetransportowanie jej elementów na szczyt wymagało sporego wysiłku. Materiały przewieziono samochodem tak daleko, jak było to możliwe, a następnie wykorzystano muły do dostarczenia ich w wyższe partie masywu.
Fundament wykonano 3 sierpnia 1997 roku, pierwszy element zamontowano 10 sierpnia, a montaż całego krzyża zakończono 17 sierpnia 1997 roku.

Stojąc przy krzyżu, spoglądałem na okoliczne wzgórza i doliny. Trudno było nie myśleć o żołnierzach, którzy w maju 1944 roku walczyli o Pizzo Corno i Monte Cairo. Ułani dotarli tutaj po kilku dniach ciężkich walk, w których wielu ich kolegów straciło życie.
Dla mnie wejście na Monte Cairo było kolejnym etapem poznawania miejsc związanych z historią 2 Korpusu Polskiego. Tym razem wymagało znacznie większego wysiłku niż większość tras pieszych opisanych w moim przewodniku.
Jak wejść na Monte Cairo? Informacje praktyczne
Na Monte Cairo można wejść od strony Terelle. To niewielka miejscowość położona na zboczach masywu Monte Cairo, do której można dojechać samochodem lub autobusem.
Trzeba jednak pamiętać, że miejsce rozpoczęcia pieszej wędrówki ma duży wpływ na jej długość i trudność.
Wariant z Terelle
Jeśli przyjedziesz autobusem, wędrówkę rozpoczniesz przy przystanku w Terelle, na wysokości około 930 m n.p.m. Do szczytu Monte Cairo pozostaje stamtąd około 5,4 km i 740 metrów różnicy wysokości.
Wprawny piechur powinien pokonać tę trasę w około 3,5–4 godziny. To czas samego wejścia, bez uwzględnienia odpoczynku na szczycie i drogi powrotnej.
Wariant z parkingu za Terelle
Ponieważ jestem wędrowcem 60+ i miałem do dyspozycji własny samochód, zdecydowałem się skrócić podejście.
Podjechałem około 1,9 km za przystanek autobusowy w Terelle, do ruin opuszczonego budynku, przy którym można było zaparkować. Stąd na szczyt miałem około 3,5 km i 600 metrów podejścia.
W moim przypadku wejście zajęło trzy i pół godziny. Przy temperaturze przekraczającej 30°C w cieniu był to spory wysiłek.
Niezależnie od wybranego wariantu trzeba pamiętać, że po wejściu na Monte Cairo czeka nas jeszcze zejście. Cała wyprawa oznacza więc około 7 km marszu z parkingu lub 10,8 km z Terelle, jeśli wracamy tą samą trasą. Do czasu przejścia należy doliczyć odpoczynek na szczycie.
O czym pamiętać przed wyruszeniem?
Przed wyprawą zwróć uwagę na kilka spraw:
- Oznakowanie szlaku. Z La Sbarra kierujemy się szlakiem CAI nr 823, a następnie CAI nr 821. Szczególnie na odkrytym, kamienistym terenie oznakowanie bywa słabo widoczne. Polecam zabranie mapy turystycznej lub pobranie śladu GPS, z którego można korzystać bez dostępu do internetu.
- Woda i jedzenie. Po opuszczeniu Terelle nie ma możliwości kupienia posiłku ani pewnego miejsca uzupełnienia wody. Cały potrzebny zapas trzeba zabrać ze sobą.
- Pogoda. Końcowy odcinek podejścia prowadzi w pełnym słońcu. Przy temperaturach przekraczających 30°C wysiłek jest znacznie większy. Przed wyjściem należy też sprawdzić prognozę burz i zachmurzenie, które może ograniczyć widoki.
- Obuwie. Na skalistym zboczu przydadzą się solidne buty trekkingowe z dobrą przyczepnością. Podczas zejścia mogą pomóc kijki trekkingowe.
- Czas wyprawy. Wyrusz odpowiednio wcześnie i zaplanuj czas na powrót. Jeśli korzystasz z autobusu, sprawdź wcześniej godzinę ostatniego kursu z Terelle.
- Dojazd samochodem. Droga za Terelle jest wąska i kręta. Przed wyjazdem sprawdź jej aktualny stan oraz możliwość dojazdu i parkowania w pobliżu opuszczonego budynku.
Nie polecałbym tej trasy osobom, które nie są przygotowane na długą, wymagającą wędrówkę górską. Krótki dystans z parkingu może być mylący, zwłaszcza przy dużym przewyższeniu i wysokiej temperaturze.
Monte Cairo oglądałem wcześniej wielokrotnie z klasztoru, Albanety i innych miejsc na dawnym polu bitwy. Dopiero podczas wrześniowej wyprawy mogłem jednak stanąć na jego szczycie. Była to jedna z najbardziej wymagających wędrówek podczas mojego pobytu w Cassino. Cieszę się, że udało mi się dotrzeć na szczyt góry, którą Wańkowicz nazwał „jednookim Polifemusem”.
Zamów przewodnik
-
Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego. Przewodnik
74,99 zł z VAT -
Rzym. Szlakiem Caravaggia – przewodnik (ebook)
17,99 zł z VAT

