Kiedy czytałem wspomnienia ppor. Aleksandra Średnickiego (KMC nr 30881) „Droga do Monte Cassino i dalej”, to przed oczami miałem konkretne miejsca, które przemierzałem, zbierając materiały do przewodnika Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego.

Ze swojego doświadczenia wiem, że przewodnik ta może towarzyszyć Czytelnikowi na dwa sposoby: jako połączenie własnych wędrówek z relacjami uczestników bitwy albo jako praktyczne narzędzie do zaplanowania własnej podróży śladami autorów wspomnień.

Ppor. Aleksander Średnicki

Ppor. Aleksander Średnicki
Ppor. Aleksander Średnicki, Pułk 6 Pancerny „Dzieci Lwowskich”, NAC.

Aleksander Średnicki urodził się w 1905 4oku w Warszawie. W czasie wojny obronnej 1939 roku walczył w stopniu plutonowego. Wzięty do niewoli sowieckiej w okolicach Kowla.

2 września 1941 zgłosił się w Tockoje do Armii Polskiej w ZSRS, gdzie trafił do Szkoły Podchorążych Broni Pancernej.

Służył w 6 baonie czołgów, a potem w Pułku 6 Pancernym „Dzieci Lwowskich” w 3 szwadronie jako dowódca czołgu „Merkury”.

Droga na Monte Cassino i dalej

W czasie bitwy o Piedimonte (23.05.1944) został ranny w głowę, kiedy jego czołg spadł ze skarpy. Wrócił do Pułku po pobycie w angielskim szpitalu wojennym w Neapolu.

1 lipca 1944 otrzymał nowy czołg, w którym walczył do zakończenia kampanii włoskiej 2 Korpusu Polskiego. 1 kwietnia 1944 został mianowany podporucznikiem w Korpusie Oficerskim Broni Pancernej.

Odznaczony m. in. Krzyżem Walecznych i Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino nr 30881.

Po wojnie, w grudniu 1947, wrócił do Polski. Mieszkał w Warszawie, gdzie zmarł w 1989 roku. Została pochowany na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie: Sektor / Rząd / Numer – 21H / 1 / 23. (Opłata KTSC ważna do: 2041). Grób nie jest wpisany do ewidencji grobów weteranów prowadzonej przez IPN.

Śladami sierż. pchor. Aleksandra Średnickiego

Czytając opracowane wspomnienia Aleksandra Średnickiego „Droga do Monte Cassino i dalej” odtwarzałem sobie drogę, jaką przebył jego 3 szwadron w czasie bitwy o Monte Cassino.

17 maja

Czołgi jada na pełnym gazie. Zwalniamy dopiero w Venafro. Za miastem droga pnie się pod górę. Gaje oliwne po obu stronach. Między drzewami stoją namioty z rzutu pomocniczego B.2. (…) Zmierzch w górach zapada prędko. Nic nie widać. Składy amunicji, namioty, wozy ciężarowe, stojące nad urwiskiem, przylepione do skalistych ścian. (…)

Przed nami , gdzieś blisko, znajdują się stanowiska naszej artylerii. Ruszamy dalej. (…) W dol, po lewej stronie olbrzymia dolina tonie w ogniu. (…)

18 maja

Ranek jest mglisty, ale słoneczny. (…) Przed nami dolina rzeki Rapido i pasmo potężnych gór. Po lewej stronie widać klasztor. (…)

Okazuje się, że stoimy przy wysuniętym rzucie 4 Pułku Pancernego. Czołgów nie ma. Stoją „stuarty”. (…)

19 maja

Godzina 21. Jedziemy za czołgiem kapitana. (…) Droga fatalna. (…) Od San Michele do miejsca przeznaczenia wydawała się prosta i krótka. Tymczasem jest już 23, a my ciągle w drodze. (…)

Nagle poczułem straszliwy smród. Trudno wprost oddychać. Przesłaniam nos rękawicami. Niewiele pomaga. Źródłem smrodu są ruiny miasteczka S. Vittore, przez które przejeżdżamy. Nie ma jednego całego domu. Pod gruzami musi być pełno trupów.

Cmentarz polowy w San Vittore del Lazio
Cmentarz polowy w San Vittore del Lazio, maj 1944, NAC.

Prawda o San Vittore del Lazio była inna.

20 maja

Stoimy u podnóża gór, na wielkim placu, którego jedna strona dotyka do świeżo zakładanego cmentarza. A więc stamtąd dochodził wczoraj ten straszliwy odór. Potrzaskane drzewa zasłaniają widok. Ruszamy i po chwili mijamy cmentarzysko. Kilkunastu żołnierzy uwija się wśród świeżo wykopanych grobów. (…)

Deszcz pada bez przerwy. Czołgi jadą po przeoranej koleinami drodze. Na zakręcie mijamy generała Rakowskiego, w towarzystwie szefa sztabu i jeszcze jakiegoś oficera. Długo odprowadza wzrokiem każdy z czołgów. (…)

Kolejny etap opowieści sierż. pchor. Średnickiego dotyczy walk o Piedimonte, podczas których zostanie ranny, a jego czołg uszkodzony, a następnie niezdatny do dalszej walki. I znów otrzymuję cenne wskazówki, co do miejsc, w których znajdowały się czołgi Pułku 6 Pancernego „Dzieci Lwowskich”.

21 maja

Pół szwadronu, pod dowództwem kapitana Michałki, będzie nacierało z lewej strony miasta, w kierunku na Aquino, wzdłuż drogi numer sześć. Druga część szwadronu, pod dowództwem kapitana Kuczuka, zaatakuje bezpośrednio cele w mieście.

Czołg M4 Sherman z 6 Pułku Pancerenego Dzieci Lwowskich por. Aleksandra Średnickiego który stoczył się ze zbocza - Piedimonte
Czołg M4 Sherman „Merkury” z 6 Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich dowodzony przez sierż. pchor. Aleksandra Średnickiego, który stoczył się ze zbocza. Piedimonte San Germano, maj 1944, NAC.

W książce Średnickiego znajdziemy opis walk o Piedimonte z jego perspektywy, uzupełniony relacją ppor. Józefa Jabczyńskiego, dowódcy czołgu „Morus’.

Mapa pamięci

Dla mnie, wspomnienia takie jak „Droga do Monte Cassino i dalej” są nie tylko świadectwem odwagi i determinacji żołnierzy Pułku 6 Pancernego „Dzieci Lwowskich”, ale także swoistą mapą pamięci. Czytane z przewodnikiem w ręku pozwalają precyzyjnie umiejscowić wydarzenia: drogę przez Venafro, San Michele, ruiny San Vittore del Lazio, rejon Piedimonte. To nie są już wyłacznie nazwy na kartach książki. To konkretne punkty w terenie, do których można dojść lub dojechać, przy których można się zatrzymać i spróbować zrozumieć wydarzenia sprzed ponad 80 lat.

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *