Jeśli po wizycie na Polskim Cmentarzu Wojennym i w opactwie na Monte Cassino zastanawiasz się, gdzie wyruszyć w drogę szlakiem 2 Korpusu Polskiego, to jeśli masz 2-3 godziny czasu wejdź na wzgórze 575, z pomnikiem upamiętniającym 5 KDP walczącą m. in. na Colle S. Angelo, które Melchior Wańkowicz nazwał „Górą Anioła Śmierci”.

Możesz dotrzeć na to wzgórze, stanąć przy pomniku 5 Kresowej Dywizji Piechoty, zapalić znicz poległym i zobaczyć teren walk z maja 1944 roku.

Zadanie dla Kresowej

Opanowanie wzgórza 575 było jednym z głównych zadań powierzonych 5 Kresowej Dywizji Piechoty, dowodzonej przez gen. bryg. Nikodema Sulika. Jak zapisał gen. Władysław Anders, 5 Kresowa Dywizja Piechoty miała „opanować grzbiet Colle San Angelo, wzgórze 575, 505, 452 i 447”. Były to pozycje, które pozwalały Niemcom kontrolować dolinę rzeki Liri oraz strategiczną drogę nr 6 Via Casilina, wiodącą wprost do Rzymu.

Pomnik Kresowej, Klemens Rudnicki - widok na wzgórze 575
Widok na wzgórze 575 już z pomnikiem 5 KDP (1945 r.), NAC.

Pierwsze natarcie

Dowódcą natarcia był płk Wincenty Kurek, dowódca 5 Wileńskiej Brygady Piechoty. 12 maja 1944 roku o godzinie 1:00 na grzbiet Widma wyruszyli żołnierze 15 Wileńskiego Batalionu Strzelców „Wilków”, a 20 minut później 13 Wileński Batalion Strzelców „Rysiów”. Czołowym kompaniom obu batalionów udało się wejść na grzbiet Widma dopiero o 2:45.

O 2:52 ogień nieprzyjaciela przerwał łączność między batalionami na Widmie a dowódcą 5 WBP.

Major Leon Gnatowski
Mjr Leon Gnatowski, NAC

Gdy oddziały 5 Brygady wdarły się na Widmo, straty ich dochodziły już do 20%. W tej sytuacji zastępca dowódcy 15 batalionu, mjr Leon Gnatowski (KMC nr  nr 16989), nie czekając na opanowanie całego Widma, poderwał o godzinie 3:30 piechotę swojego batalionu do natarcia na wzgórze 575. Oddziały zdołały dojść jedynie do pagórka 517, mniej więcej w połowie drogi do celu. Tam jednak zaległy pod silnym ogniem niemieckim i – w obliczu silnych kontrataków – musiały się niebawem wycofać na Widmo.

18 Lwowski Batalion Strzelców wyruszył do akcji zgodnie z planem o 1:45. Około godziny 3:00, nie mogąc nawiązać kontaktu z batalionami pierwszego rzutu, wysunął się na lewe skrzydło stanowisk obronnych 14 Wileńskiego Batalionu Strzelców „Żbików”. Tutaj poniósł dotkliwą stratę, gdyż pocisk nieprzyjacielski trafił w posterunek dowodzenia batalionu, raniąc lub zabijając 6 oficerów i 8 szeregowych.

Ppłk Ludwik Domoń, NAC
Ppłk dypl. Ludwik Domoń, NAC

W sytuacji braku łączności kablowej i radiowej dowódca 18 Batalionu ppłk Ludwik Domoń (KMC nr 19260)postanowił maszerować na Widmo, gdzie batalion przystąpił do skutecznego oczyszczania bunkrów w południowej części Widma.

W trakcie tej akcji dowódca 18 Batalionu zdołał nawiązać łączność zastępcą dowódcy 15 Batalionu, który obsadził Widmo resztkami swoich dwóch kompanii.

O 13:00 Niemcy przeprowadzili już czwarte przeciwnatarcie. O 13:15 dowódca 18 Batalionu, obawiając się odcięcia, podjął decyzję o wycofaniu się na pozycję wyjściową (wraz z 18 Batalionem wycofała się część 13 Batalionu).

O 18:30 wszystkie oddziały 5 Brygady otrzymały od płk. Kurka rozkaz wycofania się.

W pierwszym natarciu straty 5 KDP wyniosły 51 oficerów i 716 szeregowych, poległych i rannych.

Drugie natarcie

13 maja gen. Sulik wydał pierwszy rozkaz przygotowawczy do drugiego natarcia, którym miał dowodzić przebywający na pierwszej linii płk dypl. Klemens Rudnicki.

16 maja o godzinie 18:10 dowódca 5 Dywizji nakazał nocny wypad rozpoznawczy na północny grzbiet Widma, w którym miała brać jedna kompania 16 Batalionu. Wypad ten zakończył się powodzeniem, co skłoniło dowódcę natarcia do rozszerzenia utworzonego wyłomu przez kolejne kompanie 16 Batalionu, a następnie 15 Batalion, który rozszerzył wyrwę w stanowiskach niemieckich przez zdobycie południowej części Widma.

O 7:00 rano 15 Batalion opanował ostatecznie grzbiet Widma, mimo licznych prób kontrataków nieprzyjaciela. Znaczący udział w tym sukcesie miał 3 pluton 3 szwadronu Pułku 4 Pancernego, którym faktycznie dowodził ppor. Zdzisław Julian Starostecki.

Po opanowaniu północnego Widma przez 15 i 16 Batalion, do walki wszedł odwodowy 17 Batalion pod dowództwem ppłk. Mieczysława Baczkowskiego. Już o godzinie 8:00 batalion wszedł na tzw. Małe Sant’Angelo. Zginął wtedy m.in. zastępca dowódcy batalionu kpt. Wacław Kwiatkowski.

Kiedy Ponieważ trzy bataliony były już na Widmie i pod Sant’Angelo, dowódca natarcia płk dypl. Klemens Rudnicki polecił dowódcy 5 Brygady płk. Kurkowi udać się na Widmo i tam objąć dowodzenie nad czołowymi batalionami.

Do natarcia na Colle Sant’Angelo ruszył 13 Batalion. Wkrótce dostał się pod silny ogień niemiecki i zaległ niespełna 200 metrów od szczytu. W walkach na grzbiecie Colle Sant’Angelo polegli dowódca 13 Batalionu, ppłk Władysław Kamiński (KMC nr 15378), i jego zastępca, mjr Jan Henryk Żychoń (KMC nr 15383). Zginął również wracający z pierwszej linii dowódca 5 Brygady, płk Wincenty Kurek (KMC nr 15247).

Zgrupowanie „Commando” pod dowództwem mjr. Smrokowskiego, w którego skład wszedł szwadron szturmowy 15 Pułku Ułanów Poznańskich i Samodzielna Kompania Commando, miało zaatakować 17 maja rano wzgórze Sant’Angelo od strony zachodniej. W czasie walk ppor. Adam Bachleda został raniony śmiertelnie odłamkiem w głowę (zmarł następnego dnia w szpitalu w Casamassima), a rannych zostało 14 komandosów.

Mimo niewątpliwego sukcesu, jakim było utrzymanie Widma i zdobycie stoków Colle Sant’Angelo, noc 17 maja zastała 5 KDP w ciężkim położeniu. Z wyjątkiem 18 Batalionu, który jeszcze nie zdążył wziąć udziału w natarciu, wszystkie inne bataliony 5 Dywizji biły się i poniosły ciężkie straty.

18 maja, po ciężkich walkach, polscy żołnierze dotarli na odległość około 20 metrów od szczytu, ale również i to natarcie zaległo. Dopiero patrole wysyłane za cofający mi się Niemcami zameldowały o godzinie 20:36, że Villa Santa Lucia jest wolna od nieprzyjaciela. W ciągu nocy Niemcy wycofali się również ze wzgórza 575 i Winnicy.

Wzgórze 575 Pomnik Kresowej - Pomnik 5 KDP
Wzgórze 575. Pomnik 5 KDP

Pomnik 5 KDP

Miejscem upamiętnienia walk 5 Kresowej Dywizji Piechoty w bitwie o Monte Cassino jest pomnik na szczycie wzgórza 575, odsłonięty 18 maja 1945 roku, w pierwszą rocznicę bitwy o Monte Cassino.

Pomnik 5 KDP
Pomnik 5 KDP

Na pomnik 5 KDP składają się dwie płyty z trawertynu zwieńczone stalowym krzyżem wykonanym z kratownic saperskiego mostu Baileya. Pierwsza płyta z herbem Dywizji – Kresowym Żubrem – i datą bitwy głosi: „Żołnierze Polskiej 5 Kresowej Dywizji Piechoty przemocą z Ojczyzny wyzuci, poprzez więzienia, obozy, tundry Sybiru, pustynie i morza – w marszu do Polski stoczyli tu siedmiodniowy krwawy bój”.

Jak dotrzeć na wzgórze 575

W przewodniku „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” opisuję trasę T5, która prowadzi z Massa Albaneta na wzgórze 575. Ta trasa nie jest dobrze oznakowana, więc można się zgubić w poszukiwaniu ledwo dziś widocznych znaków.

Dlatego przy opisie trasy umieściłem kod QR, który otwiera przygotowaną mapę z zaznaczoną trasą i pomaga dojść do celu. Mnie podejście na wzgórze 575 od Albanety zajęło 45 minut.

I wracam do najważniejszego: nawet jeśli masz tylko 2–3 godziny czasu, możesz wejść na wzgórze 575, stanąć przy pomniku 5 KDP, zapalić znicz i zobaczyć miejsce, w którym w maju 1944 roku rozegrały się tak ciężkie, krwawe walki.


Zobacz również:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *