Kapitan Józef Wiktor Kromkay (KMC nr 762) poprosił swojego radiotelegrafistę, strz. Tadeusza Gulanowskiego (KMC nr 4935), by w razie jego śmierci przekazał matce pas oficerski z koalicyjką. Podczas walk o Monte Cassino kapitan poległ, a ciężko ranny Gulanowski nie zdołał spełnić jego prośby. Choć nie ponosił za to winy, żałował tego przez wiele lat.

Wzgórze 593 z pomnikiem 3 DSK
Wzgórze 593 z pomnikiem 3 DSK

Czytelnicy pytają mnie czasem, czy w przewodniku wspominam o ich ojcach, dziadkach lub innych bliskich, którzy walczyli pod Monte Cassino. W przewodniku opisuję trasy, miejsca i związane z nimi wydarzenia. Przy ograniczonej objętości książki nie sposób przedstawić w niej losów wszystkich żołnierzy 2 Korpusu Polskiego, który liczył dziesiątki tysięcy ludzi.

Nie opisałem w przewodniku historii kpt. Józefa Wiktora Kromkaya i strz. Tadeusza Gulanowskiego. Na blogu mogę to nadrobić. Do poznania ich losów skłoniło mnie pytanie syna Tadeusza Gulanowskiego, a kolejne szczegóły odnalazłem w książkach Melchiora Wańkowicza oraz Józefa Czerwińskiego i Cezarego Leżeńskiego.

Kapitan i radiotelegrafista

Kapitan Józef Wiktor Kromkay
Józef Wiktor Kromkay, Źródło: M. Wańkowicz, „Bitwa o Monte Cassino” t. I., Wydawnictwo MON.

Józef Wiktor Kromkay urodził się w 1915 roku w Stanach Zjednoczonych. Walczył pod Tobrukiem i ukończył Szkołę Wojenną w Hajfie. W bitwie o Monte Cassino dowodził 2 kompanią 1 Batalionu Strzelców Karpackich. Został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (V klasy) oraz Krzyżem Walecznych. Otrzymał także pośmiertnie Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino nr 762.

Tadeusz Gulanowski
St. strz. Tadeusz Gulanowski, Źródło: J. Czerwiński, C. Leżeński, „Synami pułku ich nazwano”, Wydawnictwo MON.

Tadeusz Gulanowski urodził się 1 sierpnia 1925 roku w Grannem. Według relacji syna w 1941 roku Sowieci deportowali go w rejon Archangielska. Gdy dowiedział się o formowaniu armii polskiej, wstąpił do niej i przeszedł szkolenie radiotelegraficzne. Czerwiński i Leżeński w książce „Synami pułku ich nazwano” piszą, że jako nieletniego zamierzano skierować go do szkoły. Wielokrotnie prosił jednak o pozostawienie w wojsku i uzyskał zgodę.

Służył w 1 Batalionie Strzelców Karpackich. Pod Monte Cassino towarzyszył Kromkayowi jako radiotelegrafista, przekazując meldunki i utrzymując kontakt z dowództwem batalionu. W wykazie odznaczonych Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino figuruje jako strzelec. W książce Czerwińskiego i Leżeńskiego – w stopniu starszego strzelca.

Jedziesz na Monte Cassino?

Zamów przewodnik „Monte Cassino i okolice” i odwiedź miejsca związane z 2 Korpusem Polskim: klasztor i Polski Cmentarz Wojenny, pobliskie wzgórza, pomniki i miejscowości wokół Cassino.

Pierwsze natarcie

W czasie pierwszego natarcia w czwartej bitwie o Monte Cassino, w nocy z 11 na 12 maja 1944 roku, 1 Batalion Strzelców Karpackich uderzał na Gardziel. W jego składzie walczyła 2 kompania dowodzona przez kpt. Józefa Wiktora Kromkaya. Przy dowódcy znajdował się radiotelegrafista Tadeusz Gulanowski. Podczas walk w rejonie Głowy Węża kapitan poległ, a Gulanowski został ranny. Straty całego batalionu były tak poważne, że nie mógł on wziąć udziału w planowanym drugim natarciu.

Przebieg walk batalionu opisuję w przewodniku „Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego” przy okazji trasy pieszej od Domku Doktora do Gardzieli.

Kiedy kompania poniosła ciężkie straty, Kromkay poprosił dowództwo batalionu o zgodę na wycofanie. Gulanowski przekazał jego prośbę drogą radiową. Kapitan otrzymał rozkaz pozostania na stanowiskach i oczekiwania na posiłki.

Ostatnia prośba

Według relacji Gulanowskiego przytoczonej przez Wańkowicza Kromkay 12 maja przeczuwał własną śmierć. Poprosił radiotelegrafistę, żeby w takim wypadku zdjął z niego pas oficerski z koalicyjką i po wojnie oddał go jego matce. To ona kupiła mu pas, życząc szczęśliwego powrotu do domu.

Pocisk uderzył w skałę nad nimi. Kromkay zginął, a rannego Gulanowskiego przysypały kamienie. Gdy radiotelegrafista wydostał się spod rumowiska, zauważył wystającą nogę i po nogawce munduru rozpoznał kapitana. Próbował go wydobyć, ale silny ból i krwawiąca rana na plecach odebrały mu siły.

Koalicyjka została z kapitanem

Ciężko ranny Gulanowski sam potrzebował ratunku. Nie mógł zabrać pasa ani przekazać go matce kapitana. Jak wspomina jego rodzina, przez lata żałował, że nie zdołał spełnić ostatniej prośby dowódcy.

Odnajdywanie poległych żołnierzy 3 DSK.
Odnajdywanie i przenoszenie poległych żołnierzy 3 DSK (maj 1944), NAC.

Według Czerwińskiego i Leżeńskiego wieczorem sanitariusze wynieśli Gulanowskiego na noszach. Gorączkował i tracił przytomność, ale wciąż prosił o zabranie koalicyjki. Kiedy był już w stanie wyjaśnić, dlaczego mu na tym zależało, kapitana pochowano. Według tej relacji pas pozostał przy nim. Kpt. Józef Wiktor Kromkay spoczywa na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

Powrót do Polski

Według relacji rodziny Tadeusza Gulanowskiego leczono na Sycylii z ran odniesionych pod Monte Cassino. Uczył się się w gimnazjum w Sarnano we Włoszech. Po ewakuacji 2 Korpusu przebywał w Wielkiej Brytanii. W 1948 roku wrócił do Polski. Mieszkał w Giżycku, gdzie pracował jako główny księgowy w Ośrodku Transportu Leśnego. Za zasługi bojowe otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi z Mieczami.

Gulanowski opisał swoje przeżycia w korespondencji z Melchiorem Wańkowiczem. Przypis do rozdziału „Tragiczne dzieje kompanii kapitana Kromkaya” w wydaniu z 2009 roku wyjaśnia, że w pierwodruku nazwisko radiotelegrafisty nie padło. Po latach Gulanowski przesłał pisarzowi obszerną relację, w której opisał między innymi okoliczności śmierci dowódcy.

Tadeusz Gulanowski zmarł 1 lutego 1995 roku. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Giżycku przy al. 1 Maja, pod numerem LVII-0001-0007.

O autorze

Jarosław Rubin - autor przewodnika "Monte Cassino i okolice. Szlakiem 2 Korpusu Polskiego", bloger, podróżnik i fotograf.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *